Moim gościem w kolejnym wywiadzie z cyklu spotkań z Kobietami Managerami jest Ania Kupisz-Cichosz- właścicielka kilku świetnie prosperujących biznesów m.in. firmy Softway oraz założycielka grupy na Facebooku: Społeczność Firma jest Kobietą. Osoba niezwykła, która inspiruje mnie każdym swoim słowem, ale przede wszystkim podejściem do życia i biznesu. Przygotujcie się, to prawdziwa Kobieta Managerka.

 

Kobieta Managerem: Aniu, kim jest Ania Kupisz-Cichosz? Co powiedzieliby o Tobie Twoi klienci Twoja publiczność?

Anna Kupisz- Cichosz: Mówią na przykład (to na live’ach), że Ania jest mentorem, Ania jest inspiracją- tak to określają. Gdybym ja miała siebie określić, ale to bardziej od strony klientów, to powiedziałabym, że Ania jest kobietą biznesu- kocha biznes, ale nie tylko biznesem żyje. Ma swoje marzenia, ma swoje cele, a biznes pomaga jej je realizować.

 

Kobieta Managerem: Gdybyś miała użyć analogii- do gatunku zwierzaka lub rzeczy, to kim byś była?

Anna Kupisz- Cichosz: Ja bym siebie określiła mianem ptaka i to takiego ptaka, który lata wysoko w przestworzach, ale potrafi też zanurkować, jak czegoś chce. Brzmi ciekawie, bo takim ptakiem jest jastrząb i nie chodzi o jego drapieżną stronę, on po prostu potrzebuje dużo przestrzeni, dlatego lata najwyżej,ale nie ma też problemu z tym, żeby zanurkować i być nisko. Przypuszczam natomiast, że ludzie z mojego otoczenia określiliby mnie raczej mianem jakieś formy kota- lwicą, albo pumą. Ja siebie jednak bardziej widzę jako takiego jastrzębia. Jastrzębie, jeśli łączą sie w pary, to już na zawsze i wtedy lecą w tym samym kierunku, ale jednocześnie nie są od siebie toksycznie zależne. Ja myślę o sobie w tym kontekście zarówno w biznesie, jak i życiu prywatnym- potrzebuję przestrzeni też dla siebie. W związku z tym pewne pojedyncze słowa typu: przedsiębiorca, matka, mentor, niektórzy mówią coach, mnie jednoznacznie nie określają. Ja po prostu, jeżeli chciałam mieć firmę- mam firmę, chciałam mieć dzieci- mam dzieci, chciałam mieć męża, rodzinę – mam. To też nie oznacza tego, że ja się dla nich w jakikolwiek sposób poświęcam- w ogóle tego słowa bardzo nie lubię. Po prostu jestem osobą, która jednocześnie ma rodzinę, ale na przykład co lato wyjeżdżam na kilka dni z innymi kobietami i to już stało tradycją. Rozmawiamy o życiu, o biznesie, inspirujemy się wzajemnie. Podsumowując po prostu potrzebuję dużo przestrzeni- wtedy jestem sobą.

 

Kobieta Managerem: Jak to się stało, że wybrałaś prowadzenie własnej firmy zamiast pracy na etacie?

Anna Kupisz- Cichosz: Kiedyś pracowałam na etacie, ale w konkretnym celu. Potrzebowałam sfinansować sobie dodatkowe szkoły po to, żeby pozyskać pewne konkretne umiejętności pracy z ludźmi. Miałam wtedy 24 lata i byłam już w trakcie zamykania swojej pierwszej spółki- tak trzeba było zrobić. Jeśli pytasz, co mnie skierowało na ścieżkę biznesu, to powiem Ci tak… Pierwsze pieniądze zarobiłam już mając 16 lat, gdy udzielałam korepetycji. Wracałam po szkole, albo w sobotę zamiast odpoczywać i się bawić działałam. Tak jak Ci powiedziałam, potrzebuję przestrzeni i mam umiejętność dostosowania się, ale w korporacji te potrzeby dostosowania były momentami naciągnięte do granic możliwości. Dostosowanie się, adaptowanie się to dla mnie w kontekście korporacji oznacza między innymi nie zawsze mówienie tego, co myślisz, bo osoba, która jest nad tobą absolutnie nie jest na to gotowa i po prostu powie Ci: nie znasz się, nie odzywaj się. Powie Ci w ładnych słowach: znaj swoje miejsce. Często zdarzają się też zasady, które nie są przecież tworzone przeze mnie, a z mojego punktu widzenia są durne. Podam Ci przykład. Skończyłam szkołę trenerów, ale ze względu na za krótki staż nie mogłam prowadzić i tworzyć szkoleń wewnętrznych. Byłam jedyną osobą, która umiała je kreować i szyć na miarę. Zajęło mi pół roku, aby uzyskać zgodę na zmianę tej zasady. Czas poświęcony na tę walkę był dla mnie stratą czasu. Jasne, że prowadząc własną firmę też natkniemy się na przepisy i reguły, które nie są dla nas wygodne, ale mimo wszystko dużo łatwiej działać, jako przedsiębiorca, bo jest dużo więcej swobody działania.

 

Kobieta Managerem: Jakie są Twoje największe wyzwania w kontekście zarządzania firmą?

Anna Kupisz- Cichosz: Wprowadzanie każdego projektu / biznesu na kolejny poziom rozwoju. Jeżeli jestem w branży, w której dotąd nie byłam, to zawsze wyzwaniem jest wejście na wyższy poziom, albo jeszcze większa skala, albo eksperckość, albo jeszcze szersze działania online. Temu towarzyszy zazwyczaj zmiana sposobu działania, strategii oraz budowanie zespołu. Do tej pory pracowałam z partnerami, właściwie miałam w zespole 2 osoby i nagle okazuje się na przykład, że muszę zatrudnić kolejne dwie osoby. Proces nauki u przedsiębiorcy trwa- robisz, patrzysz jak wychodzi. Następnie optymalizujesz, zmieniasz i znowu patrzysz, jaki jest efekt. Jak nie wiem jak zrobić, to zaczyna się obserwacja rynku i szukam kogoś, kto już ma za sobą to, przed czym obecnie stoję. Wtedy łapię za telefon i pytam- dobre jest to, że wśród znajomych mam takie osoby.

 

Kobieta Managerem: W jaki sposób rozwijasz swoją firmę? Co jest najważniejsze?

Anna Kupisz- Cichosz: Dla mnie ważne jest, aby firma mogła działać bez mojego udziału, albo z moim małym udziałem, bo wtedy mam poczucie, że tworzę coś trwałego. Wiem też, że wielu ludzi opiera swoje firmy na swoich działaniach i oczywiście to też jest ok, natomiast ja wybrałam inny sposób.

 

Kobieta Managerem: Czego chciałabyś się nauczyć, aby lepiej zarządzać swoją firmą i swoim zespołem?

Anna Kupisz- Cichosz: Jest mnóstwo takich rzeczy. To są znowu rzeczy związane z tymi poziomami biznesu, o których wspominałam. Na przykład gromadzę wokół siebie społeczność Firma jest Kobietą i na tym etapie jej wielkości jestem w stanie nią zarządzać i ją budować. Wciąż się uczę i wciąż obserwuję innych, którzy zarządzają takimi dużymi społecznościami, ale wyzwaniem jest, jak z taką dużą grupą funkcjonować, żeby to było wartościowe i żeby naprawdę być z tymi ludźmi w relacjach. To jest dla mnie zagwozdka- jak to zrobić, gdy ta grupa przyrośnie.

Co dodatkowo ważne- społeczności to nie koniecznie jest Facebook. Ja sobie obserwuję takich ludzi jak Marie Forleo, Richard Branson– to już w ogóle jest top of the top. Patrzę jak oni działają, ale jest też Akademia Kobiet Biznesu, jest Progressteron– to są inne modele biznesowe niż mój, ale obserwuję je i rozmawiam z Dziewczynami, bo my się wszystkie znamy.

Ciekawych rzeczy można się też nauczyć od ludzi z mniejszymi lub porównywalnymi społecznościami do mojej. W tym momencie warto obserwować: Marcina Osmana, Kamilę Kruk, Celestynę Osiak. Tych ludzi jest sporo. Ja akurat mówię o ludziach, których ja znam i z którymi mam kontakt. Jeszcze jednym przykładem jest Małgosia Żukowska – pomaga budować coachom ich własne biznesy, a to przecież bardzo wąska grupa docelowa. To, jak Ona buduje społeczność i właśnie głównie nie przez Facebooka- to jest ciekawe, bo budowanie społeczności, to nie jest Facebook. Sprowadzenie budowania społeczności do Facebooka jest bardzo niebezpieczne, bo nie jesteśmy właścicielem tego miejsca. W jednej chwili możemy stracić do niej dostęp.

Poza tym bardzo chcę też wejść na rynek produktowy. Teraz działam głównie na rynku usługowym, a tylko trochę na produktowym. Chcę jednak mocniej wejść na ten produktowy, więc tutaj mam całe mnóstwo rzeczy do nauczenia, więc jeśli pytasz, czy jest coś takiego, czego teraz chcę się nauczyć, to jest tego całe mnóstwo. Czas i priorytety wyznaczają to, czego akurat się uczę. Jestem też w ciągłym procesie nauki mediów społecznościowych, dlatego, że tam co chwilę coś nowego się pojawia. Tam trzeba podjąć decyzję- jest coś nowego- wchodze w to, czy nie? Tak, żeby to było spójne ze strategią i naszą grupą docelową.

 

Kobieta Managerem: Ile czasu poświęcasz na pracę i jak godzisz zarządzanie firmą z czasem dla rodziny?

Anna Kupisz- Cichosz: Nie mam żadnego założenia. Bardzo mocno opisałam to w książce, którą niedawno napisałam. W pierwszym rozdziale napisałam o kobiecie o 100 twarzach. Są pewne techniki, które pomagają mi realizować zadania np. Pomodoro. Nie mam natomiast czegoś takiego jak ramy- nie nadaję ich sobie i jestem bliższa raczej potrzebom swoim, moich bliskich i biznesu. Oczywiście, że między powiedzmy 16:00 a 20:30 jestem z dziećmi, mężem, ale nie oznacza to, że pracuję od 8:00 do 16:00. Jeśli mam potrzebę spotkać się z jakimś partnerem biznesowym po 16, to ustalam to z Mężem i reorganizuję swój dzień- przedsiębiorca sam o tym decyduje. Próbowałam kiedyś ustalić sobie sztywne godziny i to nie było dla mnie, a wręcz było bardzo nieefektywne. Nie odnajduję się w rutynie pracy w ramach sztywnych godzin. Jeśli mam potrzebę, patrzę w kalendarz, że nie mam nic pilnego i mówię sobie :

OK Ania dzisiaj Ty jesteś ważniejsza od biznesu i idę na spacer.

Nie ma już u mnie czegoś takiego, co bywa w korporacji, że świat się zawali, jak czegoś nie zrobisz. Ja działam etapami, a nie deadline’ami. Moje cele się zrealizują. Jeśli mam wenę i energię i na przykład dzieci śpią, to otwieram komputer i jadę do godziny 2:00 w nocy. Albo przeciwnie. Mamy potrzebę, to rzucamy z Mężem wszystko i skupiamy się na naszej rodzinie.

 

Kobieta Managerem: Co poradziłabyś osobie, która rozważa rozpoczęcie własnej działalności?

Anna Kupisz- Cichosz: Pamiętaj o jednym: właścicielem biznesu jesteś dużo wcześniej, zanim formalnie otworzysz biznes. Nie śpiesz się z rozwiązaniami technicznymi generującymi koszty. Zrób badanie rynku. Firmę założysz w jeden dzień.

 

Kobieta Managerem: Kto według Ciebie lepiej zarządza – kobiety czy mężczyźni?

Anna Kupisz- Cichosz: Osoba, która ma do tego predyspozycje. Jesteśmy ludźmi. Faktem jest, że u kobiet w toku dorastania dużo większy nacisk jest położony na kobiecą wrażliwość, emocjonalność, rozwój intuicji. Mniejszą wagę przykłada się do tego u chłopców. W związku z tym kobiety, gdy  zarządzają mają naturalnie wzmocnioną już predyspozycję, żeby wykorzystywać swoje neurony lustrzane, które jednak każdy z nas ma- niezależnie od płci. Kobieta dużo szybciej jest w stanie przewidzieć reakcję, wczuć się w emocje- co w zarządzaniu jest niezwykle ważne. U mężczyzn większy nacisk kładzie się na myślenie logiczne, rozumowe, a mniejszy na emocje. Mężczyzna ma predyspozycje do chłodniejszego podejścia do podejmowania decyzji.

Biznes wymaga jednak i jednego i drugiego. W związku z tym, jeśli kobieta chce dobrze zarządzać, to musi opanować i rozwinąć umiejetności analizy, aby współgrały z jej emocjonalnością. Emocjonalność nie może jej opanować. Jeśli Twoja mocna strona przejmuje nad tobą kontrolę, to zaczyna ci szkodzi- przestajesz być konsekwentna i zaczynasz być uparta jak osioł. Twoja mocna strona, która mówi o konsekwencji właśnie wtedy zaczyna ci szkodzić , bo Cię opanowała.

Jeśli natomiast mężczyna będzie się kierował tylko chłodną logiką i nie będzie dopuszczał do siebie komponentów związanych z nastrojami zespołu, to też nie osiągnie sukcesu w zarządzaniu. Obie płcie muszę zatem rozwijać w sobie to, czego nie rozwinięto u nas w dzieciństwie.

Wszystkie te elemety muszą współgrać i jeszcze do tego musi się rozwijać intuicja, która daje nam wgląd, bo intuicja to synteza wszystkich informacji jakie podświadomie zbieramy, wszystkich bodźców. Tylko jeśli te trzy elemety będą rozwinięte , to jesteś w stanie dobrze zarządzać ludźmi, firmą i podejściem do sytuacji na rynku.

Kobietom może być łatwiej rozwinąć te trzy elementy, bo i tak musimy rozwijać logikę żeby przeżyć w tym świecie, ale z drugiej strony kobiety są deprecjonowane za swoją emocjonalność i intuicję. Co nie znaczy, że powinniśmy ją tłumić, bo jeśli ktoś będzie chciał Cię zdeprecjonować to i tak będzie to robił dlatego, że widzi w tobie mocne strony i pojawia się w nim zawiść. Potrzebne są nam zatem jedynie strategie radzenia sobie z emocjami, aby nie pozwolić im nas zalewać.

 

Kobieta Managerem: Jedna rzecz, której internet jeszcze o Tobie nie wie to ….

Anna Kupisz- Cichosz: Internet nie wie o mnie mnóstwa rzeczy. Wie, że w swoim działaniu i wizerunku kładę nacisk na bycie szczerą i bycie sobą, ale to nie oznacza, że chcę wszystko pokazywać. Być może część ludzi wie, a część nie, że czymś, co kocham jest taniec. Gdyby się inaczej nie splotły wydarzenia, to pewnie gdzieś bym w tym momencie tańczyła, bo scena i taniec to jest to, co kocham. Profesjonalistką nie jestem, ale tańczyć uwielbiam.

________

Więcej o Ani możesz przeczytać na stronie Softway TUTAJ 

Odwiedź też grupę Ani na Facebooku: Społeczność Firma jest Kobietą