Nie istnieje na zewnątrz, lecz w Tobie. Jest siłą, która pozwala Ci przenieść góry lub przeżyć po prostu kolejny dzień. Daje napęd Twojemu życiu lub powoduje wyhamowanie wszystkich jego aspektówMotywacjaMagiczna siła. Pożądana i upragniona przez wszystkich. Okryta mgłą tajemniczości, spowita powszechnym niezrozumieniem.  

Jak działa? Czym się kieruje? Co ją podkręca, a co osłabia? Przez moje własne doświadczenia opowiem trochę o niej. Nie mam pojęcia na ile przełoży się to na Wasze postrzeganie, ale skoro działa na mnie, może sprawdzi się również w Waszym życiu..? 

Magia motywacji – notuj

Muzą tego krótkiego wpisu będzie bliska koleżanka, która przez chorobę musiała porzucić swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe i oprzeć swój jadłospis o warzywa, węglowodany złożone, strąki i oleje. W odstawkę poszły mąki i nabiał, uwielbiany cukier i alkohol. „Jak żyć?” – pytała. „Co mam teraz jeść?” i w momencie, gdy dzieliła się ze mną tą smutną historią, uroniła łezkę. Nowa dieta nie była jej wyborem, lecz koniecznością, co utrudniało znacznie przejście przez zmianę.  

Po kilku dniach nie kończącej się rozpaczy i użalania się nad sobą postanowiła, że dietę zacznie od… starannego zapisywania swoich wszystkich posiłków w notatniku. Tak, to nie pomyłka. Zeszyt i długopis rozpoczęły zmianę, o której dzisiaj Wam opowiadam. Postanowiła nie zmieniać swoich nawyków żywieniowych w tamtym momencie, bo wiedziała, że skończy się to niepowodzeniem.  

Szczerze? – wątpiłam w to, że mogłoby jej się udać. Zazwyczaj wolna i ociążała, zamykała grupowe wyjścia na imprezy. Postura niczego sobie, boczki i wałki rozlane po całym wyjątkowo niesportowym ciele. Jakże Gośka miałaby odstawić chipsy i alkohol? To nikomu nie mieściło się w głowie. 

Od niemożliwego do realnego

A jednak ten pierwszy niepozorny krok w formie infantylnych zapisków o ilości pochłoniętego przez nią jedzenia, po zaledwie kilku tygodniach przyniósł zmianę: koniec z coca-colą i napojami gazowanymi. Kiedy zaczęła zapisywać wszystko to, co trafiało do jej ust, z czasem zaczęła się przyglądać swoim notatkom. I eliminacja napojów była pierwszym elementem zmiany, który zapoczątkował kolejne.  

Być może dlatego, że każdy widział pozytywną różnicę, przyszła kolej na eliminację pszenicy. I cukru wszelakiego. Koniec z batonem! Żegnaj szarlotko. Jeśli kawa, to tylko czarna lub z mlekiem kokosowym. To był moment, w którym Gośka zmieniła się tak bardzo, że wszystkich jej widok wprawiał w osłupienie. A pozytywne efekty nakręcały ją jeszcze bardziej. Z czasem zaczęła biegać, najpierw krótkie dystanse. Później aktywność sportowa wypełniła jej każdy dzień. Nie pamiętam kiedy dokładnie zaczęła stosować dokładnie tę dietę, którą kilka miesięcy wcześniej opłakiwała w roli męczennicy.  

Myśląc więc o motywacji powiem Wam, że dla mnie Gośka jest jej symbolem. Z niemożliwego zrobiła realne. Odnalazła w sobie takie pokłady wewnętrznej siły, że aż trudno uwierzyć. I wciąż patrzę z szacunkiem i aprobatą. Jeśli więc szukasz tej siły u siebie, to pamiętaj, że nawet małe, niepozorne zmiany, mogą spowodować spektakularny finał. Jej notes i długopis, po który sięgała zawsze po najdrobniejszym posiłku, zadziałał jak kula śniegowa i spowodował kolejne zmiany.  

Od pierwszego kroczku do zwycięstwa

Mówiąc: „motywacja”, mam przed oczami książkę Daniela Pinka „Drive”. On również mówi o znaczeniu małych kroków, ale zostawiających ślad (jak zapis w notesie) i częstym (codziennym) pytaniu siebie, czy zapisałam tam wszystko, co powinnam. Patrząc na Gośkę wiem dlaczego noworoczne postanowienia często przestają być aktualne już w marcu. Bo ludzie chcą od razu spektakularnego zwycięstwa! A gdy tempo jest zbyt duże i wyrzeczeń jest zbyt wiele, szybko przychodzi demotywacja i powrót do starych, znanych, utartych schematów działania.  

Wielkim odkryciem dla mnie była również książka „Człowiek w poszukiwaniu sensu” Viktora E. Frankl. On również pisze o motywacji, ale inaczej. Pisze o sile przeżycia w najtrudniejszych warunkach, jakie można sobie wyobrazić. O sile, która jemu pozwoliła przeżyć czarny czas drugiej wojny światowej i pozwoliła przeżyć piekło. Bo na motywację warto spojrzeć z różnych stron. Nie tylko pozwala nam ona osiągać założone cele, ale również potrafi ustrzec przed śmiercią, jeśli tego potrzebujemy. 

A co Ciebie motywuje? Co nie pozwala zasnąć? Z jakich zmian jesteś w swoim życiu dumna?